Dietetycznie Siostro!

PRZEPISY BEZ MĄKI

Piecz bez mąki - to bardzo łatwe!

MOJE EKO-PORADY

oraz inne gwiazdy

DZIECI TO BARDZO LUBIĄ

Zdrowe i lekkie przepisy dla naszych maluchów

WYRZUĆ STRES DO KOSZA

Sprawdź jakie to proste

NALEŚNIKOWY HIT MOJEGO BLOGA

Sprawdź czy już takie jadłaś!

26.04.2017

Najlepsze BANANOWE BUŁECZKI ŚNIADANIOWE w wersji FIT





Wersja FIT tych bułeczek opiera się na tym, że zamiast klasycznej białej mąki pszennej, użyłam mąki razowej do wypieku chleba, zamiast cukru dosłodziłam ksylitolem a tłuszczu nie dałam ani troszkę :) Zobaczcie sami, spróbujcie i oceńcie czy jedlibyście :)

Składniki

  • 150g mąki razowej do wypieku chleba
  • 50g ksylitolu
  • 4 niewielkie banany
  • 2 jajka
  • Łyżeczka proszku do pieczenia, ja używam bezglutenowego ponieważ nie pozostawia posmaku jak soda czy tradycyjny proszek do pieczenia
  • Pół tabliczki gorzkiej czekolady - oczywiście nie jest to dodatek konieczny :)

Przygotowanie

  • Mąkę mieszamy z proszkiem, jajkami i cukrem na gładką masę i dodajemy banany, które gnieciemy. Moje były już tak dojrzałe że gniotłam łyżką. Po wymieszaniu tych składników napełniamy sylikonowe foremki i pieczemy na 170-180 stopni przez 30 minut i pozostawiamy w piekarniku do lekkiego ostygnięcia.

  • Z foremen wyjmowałam lekko ciepłe. Zmieniały chwilowo kształt i sprawiały wrażenie niedopieczonych, ale gdy zupełnie ostygły złapały kształt i były świetne - idealnie upieczone, nie suche, nie twarde.

Na pewno powtórzę ten przepis, polecam go i Wam :)
Dobrej nocy
Ania

Poznańskie spotkanie z Barilla



Jakiś czas temu zaproszona zostałam przez markę makaronów i sosów Barilla, na pyszną kolację, którą szykował szef kuchni włoskiej restauracji Amici miei. Bardzo mi się spodobała idea takiego spotkania blogerów kulinarnych, inna niż warsztaty na których jesteśmy kucharzami. Dlatego pojechałam na to spotkanie z Warszawy do Poznania. Oto kilka zdjęć i krótka relacja z tego wieczoru. Bardzo dziękuję za zaproszenie :)

Warsztaty Fotograficzne z Piotrem Arnoldesem






Prezent od Barilla <3


Bardzo miła obsługa i przyjęcie agencji obsługującej markę Barilla - od razu widać, że dziewczyny lubią swoją pracę :)

A to cała ferajna ludzi, którzy biesiadowali wspólnie tego wieczoru. Gdybym w tym czasie nie była na poście warzywno-owocowym to pewnie poszalałabym z jedzeniem i piciem. Ale myślę, że jeszcze będzie okazja do szaleństw :)


04.04.2017

NIEDOBORY NA POŚCIE DĄBROWSKIEJ - FAKTY I MITY



Kochani, dziś chciałabym sprostować niektóre komentarze, jakie pojawiają się pod wpisami dotyczącymi postu dr Dąbrowskiej, a mianowicie chodzi o to, że post prowadzi według niektórych osób do:

Niedoborów witamin i minerałów!
 i


Wyniszczenia organizmu ponieważ jest głodówką!

Spotkałam się też z opinią (od osoby, która ukończyła licencjacką dietetykę) że post który stosuję z mężem, jest wyniszczający, prowadzi do niedoborów witamin i białka oraz jest głupi, bo co to będzie gdy się skończy?!

Chciałabym odnieść się do takich opinii, a dobrze mi to idzie pisemnie :) Jak sobie zapiszę to potem będę mogła reagować w życiu rzeczywistym :)

Nie chcę wchodzić tutaj w kwestię tego czy post Daniela jest mądry czy głupi i jak się komu podoba. Postaram się oprzeć wyłącznie na faktach, czyli na tym, jak nasz organizm pracuje podczas postu. Poniższe informacje oparłam o literaturę fachową dwóch Polek dr Dąbrowskiej i dr Wiśniewskiej-Roszkowskiej.

Zacznę od tego z czym spotykam się w negatywnych komentarzach najczęściej:
  
1. Post wyniszcza organizm tak jak inne "tego typu" głodówki!

Ciekawa to głodówka, na której je się do syta ile się chce! ;)

Ale poważnie - post na pewno nie wyniszcza. 
Owszem jest monotonny zwłaszcza jeśli chodzi o teksturę pożywienia, ale na poście owocowo-warzywnym możemy jeść do syta ile razy dziennie potrzebujemy. Inna sprawa jest taka, że po pewnym czasie wcale już nie potrzebujemy jeść dużo.

Wracając do wyniszczenia organizmu – pomyślcie na logikę. 

Od dziecka zachęca się człowieka do jedzenia warzyw i owoców – bo to zdrowe, pełne witamin, wartościowe, odżywcze bla bla bla. A gdy ludzie dowiadują się, że jemy wyłącznie warzywa i owoce to okazuje się, że na pewno umrzemy z niedoborów i że to co robimy jest niebezpieczne!

Nie! 
Nie kochani. 
Wręcz przeciwnie – post nie wyniszcza. 
On regeneruje i odmładza. 

To czego nie dostarczymy z żywnością, czyli tłuszczy i białek ma pobierać z własnego organizmu. Tłuszcze po to aby oczyścić ze złogów, pozbyć się nadprogramowych kilogramów i przerobić te zapasy częściowo na paliwo potrzebne do regeneracji. Białka zaś ma pobierać aby usuwać wszystkie zanieczyszczenia i stany zapalne (bóle, ogniska chorób stawów, polipy, guzy, cysty itp.) znajdujące się w ciele.

Kiszonki tez sa ważne na tej diecie - utrzymują prawidłową perystaltyke jelit i odpowiednią ilość probiotycznych bakterii jelitowych. Autorka postu zaleca jedzenie ich codziennie oraz dodatkowo picie kwasu buraczanego lub z kapusty. To samo dobro dla naszego organizmu, którego nikt nie tyka nawet w codziennym odżywianiu!

Nie zaryzykuję wiele jeśli stwierdzę, że osoby poszczące odżywiają się lepiej niż większość pozostałych ludzi! 

2. Witaminy wchłaniają się przecież z tłuszczami, a w tej diecie ich nie ma!

Co zaś się tyczy witamin, błonnika czy składników mineralnych to podczas postu przyjmujemy ich zwykle 5 razy więcej niż podczas naszej typowej diety. Dodatkowo kwestia wchłaniania polega najprościej mówiąc na tym, że składniki odżywcze przenikają z jelit do krwi. Jeśli jelita są zaszlamione, zapchane i pełne złogów to nawet jak posmarujemy jedzenie oliwą to i tak przyswajalność jest znikoma. 

Jednak gdy jelita oczyścimy i pobudzimy do prawidłowego wchłaniania, rozpocznie się regeneracja organizmu dzięki wspaniałej ilości dobroczynnych witamin zawartych w pożywieniu, które jest najbardziej naturalne i zrównoważone w składzie.

3. Na poście nie ma się energii i siły bo je się za mało kalorii

Podczas postu nasze zregenerowane komórki przekazują nam masę energii! Mój mąż określa tę zmianę „jak stąd do księżyca”. Ma na myśli to, że dawno nie czuł się tak dobrze.

To pewnego rodzaju psychologiczny paradoks, bo człowiekowi nie mieści się w głowie, że jedząc mniej można mieć więcej siły i energii. 

Tymczasem okazuje się, i takie są fakty, 
że ludzie na poście przestają pić kawę, bez której ponoć nie mogli żyć! 
Przestają mieć kłopoty ze snem, które prowadziły ich do wyczerpania. 

Teraz organizm jest zregenerowany i silny.

Poza tym to wcale nie jest tak, że organizm nic nie je. Tak jak pisałam wyżej, można jeść do syta! A dodatkowo organizm, jako żywy i wspaniały twór, włącza swój własny program naprawczy, który nazywa się „odżywianie wewnętrzne”. Więcej o nim napiszę w oddzielnym poście. Chodzi jednak o to, że nasz organizm zjada to co może, czyli: guzy, polipy, zwyrodnienia, stany zapalne, złogi i wspomnianą tkankę tłuszczową.

Co do senności, bólów głowy i objawów grypowych to są to objawy spowodowane dużym wyrzutem toksyn do krwi. To pogarsza samopoczucie, ale jest dobrym sygnałem i szybko mija – z reguły po dobie, dwóch. Pamiętajmy że jesteśmy na leczeniu – coś musi poboleć, aby mogło przestać :)

Jeśli macie czas zapraszam do oglądania wykładów dr Dąbrowskiej. Wiem, że jest ona owładnięta religijną siłą postu i to może niektórym przeszkadzać, ale postarajcie się zwrócić uwagę przede wszystkim na fakty. Sama jestem ateistką, słuchałam tych wykładów wielokrotnie, czytałam książki, które są relacją audycji prowadzonych w radio Maryja i powiem Wam - skupcie się na faktach :)


oraz część II
https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=xt-FnTy9ATY

A co potem? Post się skończy i wracasz do jedzenia pizzy?!

A potem jest drugi etap postu, ponieważ post nie jest jednorazowym lekiem na całe zło. Post jest programem, który mamy wdrożyć w życie. Zaczyna się od instalowania na naszych dyskach przez post warzuwno-owocowy, który trwa od kilku dni do 42 dni.

Ten czas wyrzeczeń buduje nam silną wolę i odżywiając nasz organizm pomaga dokonywać właściwych wyborów żywieniowych.

Spotkałam się z opinią (jednej z osób poszczących poraz drugi w życiu), że post daniela nie jest dla osób, które mają kompulsywne napady objadania się.
Moim zdaniem jest wręcz odwrotnie. Uważam tak, ponieważ sama doświadczyłam wielokrotnie na sobie nieodpartej chęci na słodycze i po okresach niejedzenia słodyczy przychodził dzień, w którym znowu pochłaniałam 2 tysiące kalorii w pół godziny!

Dzięki zrównoważonemu pożywieniu, obfitości słodkich jabłek ,buraków i gotowanej marchwii - w ogóle nie odczuwam parcie na słodycze! Mój zmysł jest zaspokojony. Doświadczam tego spokoju pierwszy raz w życiu i jestem na siebie bardzo zła za to, że pół życia unikała owoców w przeświadczeniu że tuczą, a tymczasem prowadziło to do klasycznych spadków cukru we krwi, które objawiały się napadami apetytu.

wracając do tego co będzie po poście - będzie zdrowe odżywianie - bez mięsa (lub okazjonalnie raz w miesiącu), cukru, rafinowanych i przetworzonych produktów. Dieta oparta w większości na warzywach i owocach, zdrowych tłuszczach roślinnych i ziarnie.

O wychodzeniu z diety to już jednak oddzielny wpis :)
I co? Nie taki diabeł straszny, no nie? :)))
Pozdrawiam!
Ania

03.04.2017

POSTNY BIGOS dieta dr Ewy Dąbrowskiej


Bigos bez mięsa jest dużym wyzwaniem i każdy kto uwielbia tradycyjną wersję podejdzie do mojego dzisiejszego przepisu sceptycznie. Może więc nie traktujmy tej potrawy jak wegańskiej wersji bigosu tylko nazwijmy to po prostu "kapusta z warzywami korzennymi" i już!? :)


Składniki


  • 1,5 kg kiszonej kapusty
  • Pół główki białej kapusty
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • Seler
  • 3 spore cebule
  • 8 ząbków czosnku
  • 25g wędzonej papryki
  • Pieprz czarny mielony
  • Łyżka kminu rzymskiego
  • 1 płaska łyżeczka kurkumy
  • 2 łyżki majeranku
  • 3 liście laurowe
  • 10 ziaren ziela angielskiego
  • Pół łyżeczki mielonego cząbru

Przygotowanie

Kapustę kiszoną, białą i cebule szatkujemy. Marchew, pietruszkę i seler ścieramy na dużych oczkach. Do garnczka na odrobinę wody szklimy cebulę i starty na małych oczkach czosnek. Solimy i pieprzymy. Dodajemy resztę przypraw i mieszamy z poszatkowaną kapustą białą i kiszoną. Gdy wszystko wymieszamy dolewamy wody na równo i dorzucamy starte warzywa. Mieszamy i przykrywamy. Gotujemy 5 godzin i odstawiamy do wystygnięcia. Najlepszy jest po 2 dniach.

Polecam zrobić ten bigos i mieć go zawsze w lodówce podczas postu w okresie jesienno-zimowo-wiosennym! Jeśli macie jakąś sprawdzoną przyprawę do bigosu bez mięsa, której tutaj nie użyłam to piszcie w komentarzach! Chętnie wypróbuję :)
Ania

30.03.2017

FIT CUPCAKES ŁATWE JAK ŻADNE INNE FIT SŁODYCZE!


Dzisiejszy przepis dedykuję tym, którzy lubią podjadać słodycze do porannej kawy, ale nie chcą później biegać maratonu aby je spalić! Dodatkowo muszę przyznać, że moje cupcakes są naprawdę łatwe - nie tak, jak to bywa z większością fit słodkości.

Ważne jest dla mnie również to, że nie zawierają żadnego produktu przetworzonego - nie znajdziecie tutaj białkowej odżywki czy erytrytolu. Nie żebym ich nigdy nie stosowała. Po prostu te babeczki stworzyłam z myślą o moich dzieciach - dlatego są czyste! #CLEANFOOD :)

Z resztą zobaczcie sami i oceńcie :) Nazwałam je sixties, bo głównych składników jest tutaj po 60 gramów, ładnie?

Składniki
  • 60g amarantusa ekspandowanego
  • 60g mąki jaglanej lub pełnoziarnistej, orkiszowej, gryczanej czy żytniej - efekt będzie taki sam
  • 60g ksylitolu
  • 3 jaja
  • 10 łyżek oleju rzepakowego/kokosowego/z pestek winogron - jakiś bez intensywnego aromatu jak np. oliwa z oliwek
  • 2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia lub łyżeczka zwykłego lub łyżeczka sody
  • jakiś dodatek mile widziany :) np. rodzynki, kawałki czekolady, żurawina, poszatkowane suszone morele czy inne owoce. 

Przygotowanie

Składniki mieszamy w misce. jeśli jest za wodniste - dosypujemy amarantusa do skutku. Jeśli zbyt zbite - dodajemy oleju lub jajko.

Przekładamy do sylikonowych małych foremek na cupcakes. U nas wyszło 19 mini muffinek. Pieczemy 15 minut.

I tyle - małe sixties gotowe :)
Smacznego!
Ania


27.03.2017

PRZEPISY NA POST dr Ewy Dąbrowskiej czyli POST DANIELA



Przyszedł czas na dawkę przepisów. Prosicie o nie już codziennie więc siadłam i lecę z przepisami dla Was!

Jest to kilka podstawowych przepisów na potrawy, które można jeść podczas postu. Wszystkie użyte warzywa i przyprawy znajdują się na liście produktów dozwolonych. Lista znajduje się w książce dr Ewy Dąbrowskiej "Ciało i ducha ratować żywieniem".

Przepisy są oczywiście inspirowane na tych, które możecie znaleźć w sieci. Tak naprawdę wiele przepisów się powtarza i różnią się dośc kosmetycznie.

Zapraszam do gotowania, a przede wszystkim zapraszam do postu warzywno-owocowego :)

1. KOKTAJL Z BURAKA I JABŁKA

https://www.instagram.com/p/BPcTKhABl6A/?taken-by=dietetycznie_siostro

Jedyne słuszne śniadanie to najczęściej koktajl z buraka i jabłka w proporcji 2:1.
Rewelacyjnie napełnia, pysznie smakuje i mam wrażenie że ta duża dawka fruktozy pobudza do życia lepiej niż kawa!

Jeśli jestem bardzo głodna i mam czas to podgrzewam sobie rano jeden z gulaszy warzywnych.
U nas przyjęły się dwa gulasze:

2. GULASZ WARZYWNY Z OREGANO I POMIDORAMI


  • 4 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 5 łodyg selera naciowego
  • 5 marchewek
  • 3 cukinie
  • 750ml pasty pomidorowej
  • oregano, sól, pieprz

Przygotowanie

Na odrobinie wody duszę starte ząbki czosnku, dodaję poszatkowaną cebulę, gdy już nie bedzie surowa dorzucam pokrojony seler i szatkuję marchewki na tarce, która plasterkuje. Gdy wszystko będzie al dente wrzucam cukinię pokrojoną w plastry. Na koniec dolewam prawie pasty pomidorowej z buteki lub kartonu i doprawiam do smaku. Używam około 2 łyżek oregano.

Najlepiej smakuje na drugi dzień.

3. GULASZ WARZYWNY Z KAPUSTĄ PEKIŃSKĄ NA OSTRO


  • 4 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 5 łodyg selera naciowego
  • 5 marchewek
  • Spora kapusta pekińska
  • 3 papryki czerwone (opcjonalnie)
  • 500ml pasty pomidorowej 
  • 100g koncentratu pomidorowego
  • łyżeczka czerwonej pasty curry Tao Tao - tą pastę można stosować na poście.
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Analogicznie jak poprzedni gulasz: na odrobinie wody duszę starte ząbki czosnku, dodaję poszatkowaną cebulę, gdy już nie bedzie surowa dorzucam pokrojony seler i szatkuję marchewki na tarce, która plasterkuje. Gdy wszystko będzie al dente wrzucam pokrojoną kapustę pekińską i pokrojone papryki, ale robiłam również bez papryki i było mega. Papryka jednak dość droga... Na koniec dolewam pasty pomidorowej i dodaję koncentrat oraz pastę curry.

Smakuje od razu :)

Takie gulasze jemy oczywiście również na obiady i kolacje :)

4. ZUPA KREM Z BIAŁYCH WARZYW

 

  • Kalafior
  • 2 małe pietruszki
  • Marchewka
  • Pół niewielkiego selera 
  • Por
  • Chrzan, korzeń około 20cm
  • 2 listki laurowe, 2 ziela angielskie, 4 ziarenka czarnego pieprzu, sól

Przygotowanie

Warzywa myjemy, obieramy (tam gdzie trzeba) i umieszczamy w garnczku. Dorzucamy przyprawy i zalewamy wodą tak aby pokryło lekko warzywa. Gotujemy do miękkości, następnie wyciągamy przyprawy i blendujemy na krem.

5. ZUPA KREM POMARAŃCZOWY


  • 5-7 marchewek
  • Pietruszka
  • 4 cebule
  • Por
  • Połówka średniego selera
  • 2 listki laurowe, 2 ziela angielskie, 4 ziarenka czarnego pieprzu, sól
Przygotowanie

Warzywa myjemy i obieramy oraz kroimy - wszystko standardowo jak na zupę. Wrzucamy przyprawy i gotujemy do miękkości. Przed zblendowaniem wyjmujemy przyprawy. Podając można dorzucić świeżo poszatkowaną cebulkę :)

Mam nadzieję, że to Was zainspiruje. Postaram się wrzucić kolejne przepisy w tym tygodniu!
Smacznego!
Ania

26.03.2017

WNIOSKI PO 14 DNIACH POSTU dr Ewy Dąbrowskiej



Postanowiłam przygotować całkiem oddzielny wpis dotyczący tego co zmienił w moim dotychczasowym życiu post warzywno-owocowy (inaczej post Daniela) przez zaledwie 14 dni.

Oto moja lista.


1. Przestałam mieć apetyt.

Dotychczas często całymi dniami myślałam o jedzeniu! Wiem, to brzmi fatalnie, ale takie są fakty. Nie mogłam uwolnić się od jedzenia!

Wystarczyło kilka dni na poście, aby się od tego oderwać!

2. Przestałam jeść po nocy, czyli po 20:00. BEZ PROBLEMU!

Co wydawało mi się absolutnym wyzwaniem i ciągłą walką ze sobą. Tutaj tego nie ma - na poście można jeść również wieczorami, bo tutaj godzina nie ma takiego znaczenia jak ilość spożytych kalorii w ciągu dnia. Jesteśmy na diecie i mamy jeść z umiarem, ale jeśli jesteśmy głodni to nawet o 22:00 to możemy sięgać po dozwolone jedzenie.

Przez pierwsze dni jadłam wieczorami (około 21-22) gulasze warzywne. Teraz zamykamy kuchnię razem z dziećmi około 20.

To jest fantastyczne!

3. Ustał pulsujący, narastający, przeszkadzający i wkurzający ból!

Ból (nerwoból, ból reumatyczny) który miałam po przebytej jakiś czas temu operacji. Ból odczuwałam przez 8 miesięcy po operacji! W tym czasie nie mogłam aktywnie ćwiczyć i nie dbałam o dietę. Przybyło mi kilka kilo. Ból narastał.
Po 8 miesiącach zebrałam się w sobie i wróciłam do ćwiczeń (mimo bólu) oraz do diety eliminacyjnej - bezglutenowej. Sytuacja się poprawiła, ale problem pojawiał się co jakiś czas, zwłaszcza w okresach wilgotnych: jesień, zima, wiosna oraz gdy pozowliłam sobie na gluten w chlebie lub makaronie.

Na poście Ewy Dąbrowskiej w ogóle nie odczuwam tego bólu.

Natomiast po złamaniu postu w weekend ból wrócił na dwie doby od razu!!!

Nie wiem czy mój post będzie czysty przez kolejne dni, aż do planowanego 42giego dnia. Ale na pewno wiem, co w mojej diecie eliminuję na zawsze - jest to biała mąka oraz biały rafinowany cukier. Te dwa produkty zniknął również z diet moich dzieci i męża. Na zawsze. To bezwartościowy syf, który uzależnia i powoduje utrzymywanie się stanów zapalnych najprościej mówiąc!

4. Nie piję kawy!

I nie potrzebuję!

Lepiej sypiam, lepiej się wysypiam, łatwiej zasypiam.

Jeszcze niedawno zasypiałam około 1-2 w nocy. Teraz 22-23. Dzięki temu wysypiam się bo śpię tak samo jak zawsze do 7-8:00.

Nie potrzebuję kawy rano, bo nie potrzebuję zastrzyku energii! Mam ją w sobie. Idealne na śniadanie jest wypić koktajl z buraka i jabłka, bo to mega zastrzyk fruktozy i błonnika. Syci na wiele godzin!

5. Na poście czuję się lekko i gibko!

Post przy braku łaknienia i apetytu daje poczucie lekkości i gibkości. Ciało zostaje oczyszczone, a wszystko co trafia do środka jest pełne wartości odżywczych.

Nie ma tutaj głodu ani osłabienia. Umysł jest trzeźwy i jasny.

Dowodem na to jest mój mąż - on nie złamał postu od 16 dni. Z faceta, który jadł w sumie wszystko przeszedł metamorfozę na faceta, który żyje od wielu dni samymi warzywami. Nie odczuwa on głodu, nie jest bardziej niż zwykle zmęczony. Już po kilku dniach postu zmniejszył dawkę leku przeciwbólowego o 75%!

Dodatkowo waga spada i to również jest plus. U męża to 4,5 kilo u mnie 2,5kg.

6. Ustępują objawy uczulenia

Kilka miesięcy temu stwierdzono u mnie mocne uczulenie na kurz ze wstępem do astmy, gdzi już pojawił się suchy, uporczywy kaszel, zwłaszcza po przebudzeniu. Natępnie rano miałam okropny katar oraz przez pierwsze dwie godziny nie przestawałam kichać.

Skończył się okres grzewczy, zdecydowanie częściej wietrzymy mieszkanie i problem się złagodził. Jednak katar co rano pozostał.

Na poście go nie ma.

7. Zmienia się moja głowa

Zmienia się moje podejście do odżywiania (znowu!) - co bardzo mnie cieszy. Wraz z pogłębieniem wiedzy zdecydowanie zmieniłam nastawienie do spożywania mięsa.

I chciałabym w tym miejscu szerzej o tym napisać :)

 

 PROCESY GNILNE W JELITACH

Mięso jest pokarmem niezrównoważonym bo nie zawiera m.in.błonnika.
Mięso zalega w przewodzie pokarmowym człowieka dłużej niż u innych zwierząt mięsożernych.

Mięso podlega gniciu jelitowemu. 
Bakterie gnilne wnikają do krwi tworząc kompleksy immunologiczne. Jest to proces bardzo długi i dzieje się tak, gdy organizm jest przeciążony treścią jelitową, z którą nie może się uporać. Dzieje się tak, gdy wątroba traci zdolność oczyszczania krwi napływającej z jelit. Wtedy krew z kompleksem immunologicznym przedostaje się do całego ciała co sprzyja rozwojowi wielu chorób: stłuszczenie wątroby, choroba wieńcowa, miażdżyca kończyn dolnych, zapalenie wątroby, choroba wrzodowa żołądka lub dwunastnicy, choroba zwyrodnieniowa stawów, paradontoza, cukrzyca, nadciśnienie.

Kompleksy sprawiają, że organizm słabiej rozpoznaje bakterie, wirusy i komórki nowotworowe. Gdyby krew była czysta, organizm łatwiej radziłby sobie z eliminacją wirusów i bakterii - nie przeziębialibyśmy się tak łatwo ani nie chorowali na choroby cywilizacyjne.

Średnia wieku badanych przez dr Ewę Dąbrowską to 50 lat.
Pracujemy na swoją przyszłość całe życie.

Badani pacjenci zostali poddani postowi i w ciągu kilku tygodni kompleksy w ich krwi zostały wyczyszczone. Krew czyści się sama podczas postu. Gdy krew się oczyści organizm uruchamia samooczyszczanie, regenerację i proces samolecznia.

BIAŁKO ZWIERZĘCE A BIAŁKO ROŚLINNE

Białko roślinne jest pokarmem zrównoważonym, towarzyszy mu dużo błonnika, co zapewnia sprawne oczyszczanie jelit.

Białko roślinne nie powoduje gnicia w jelitach.

Białko roślinne nie zawiera tłuszczów nasyconych i cholesterolu.

Białko roślinne i roślinny pokarm dostarcza wszystkich niezbędnych składników pokarmowych i sprzyja zasiedlaniu się flory bakterii kwasu mlekowego. Znikają wtedy zaburzenia trawienia i niedobory witamin.

Mięso gromadzi w sobie ogromne ilości pestycydów.

Mięso wywołuje uzależnienie.

Białko zwierzęce zakwasza organizm, co może prowadzić do równoważenia tego zjawiska w organizmie przez zasadowe sole wapniowe z kości. Mięso może więc być przyczyną osteoporozy.

Jestem przekonana, że osoby cierpiące na choroby cywilizacyjne nie powinni jeść mięsa tylko zastępować je białkiem roślinnym.

CZY BĘDĘ WEGETARIANKĄ?

Na pewno nie. 
Dlaczego? 
Z prostego powodu - znam mięso świetnie, jadłam je zawsze i w tym momencie nie wierzę abym już nigdy go nie zjadła.

Ale na pewno ograniczę spożycie mięsa, ponieważ to czego dowiedziałam się o skutkach jego jedzenia przekonuje mnie alby to zrobić. by podjąć kroki w stronę ograniczenia spożycia mięsa. A co Wy o tym myślicie? Czy już dawno przestaliście jeść mięso, czy zastanawiacie się nad tym? A może pukacie się w głowę czytając mój dzisiejszy post?
:)
Pozdrawiam!
Ania